poniedziałek, 31 października 2016

Cukierek albo psikus ;)

W dniu 31 października w wielu krajach, a zwłaszcza Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, obchodzone jest święto zwana Halloween. Wbrew pozorom święto to nie pochodzi z Ameryki, gdyż jego początków upatruje się w starożytnym Rzymie oraz na Wyspach Brytyjskich. W wielu krajach tego dnia ludzie przebierają się za straszne postacie filmowe, popularna jest także zabawa "cukierek albo psikus", w której obdarowuje się dzieci słodyczami. U nas Halloween nie jest szczególnie celebrowanym świętem, ale w wielu miejscach organizowane są okolicznościowe imprezy.

Dzisiaj w naszym przedszkolu pojawiła się Czarownica. Przeleciała na swojej miotle przez wszystkie sale, w każdej częstując dzieci słodyczami. Niektórzy rozpoznali ukrytą pod przebraniem Mamę Tymka, ale pssst...to tajemnica ;) 



To była fantastyczna niespodzianka:) 
"Misie" serdecznie dziękują za odwiedziny.


Następnie dzieci opowiedziały o tym co jeszcze kojarzy im się z Halloween. Przedszkolaki wysłuchały też wiersza Małgorzaty Strzałkowskiej "Rachu - ciachu!", z którego dowiedziały się, że nie należy się bać ciemności, bo: "Rachu - ciachu! Rachu - ciachu! Nie ma duchów ani strachów!".

Na koniec "Misie" zrobiły prace przedstawiające wesołe pajączki. Najpierw na granatowych kartkach dzieci namalowały pajęczyny wykorzystując do tego kawałki włóczki zanurzonej uprzednio w białej farbie. Dzieci układały wzory z włóczki na kartkach, po czym przykrywały wszystko drugą kartką, dociskały pudełkiem z puzzlami i szybkim ruchem wyciągały włóczkę. Na kartkach powstały ciekawe wzory, więc przedszkolaki mogły przystąpić do kolejnego etapu pracy.

"Misie" poznały nową masę plastyczną - była nią tym razem masa papierowa. Wszystkie dzieci sprawdziły miękkość i sprężystość masy, po czym spróbowały ulepić z niej korpusy pajączków, które uzupełniły kończynami z drucików kreatywnych. 





A tak wyglądają gotowe już pajączki i ich pajęczyny.







piątek, 28 października 2016

Sowa mądra głowa

Po naszym przedszkolnym "Kasztanobraniu" zostało nam trochę kasztanów, dlatego dzisiaj postanowiliśmy je wykorzystać do wykonania wesołych sówek. Najpierw każde dziecko zapełniło słoik kasztanami. Przypominało to nieco przygotowywanie domowych przetworów, ale z naszych kasztanów nie powstał kompot ani sałatka, ale "sowa - mądra głowa". Kiedy wszystkie słoiki były pełne przyszła pora na ich zakręcenie i przystąpienie do dalszego etapu prac. Przedszkolaki nakleiły sowom oczy, dzioby i inne elementy z papieru kolorowego i bibuły. Nasze sowy stały się piękną dekoracją przedszkolnego holu :) 

















wtorek, 25 października 2016

Trzy kolory

Dzisiaj na hasło: "eksperyment" dzieci z werwą ruszyły do przesuwania krzeseł i stolików. Po chwili wszystkie przedszkolaki z wyczekiwaniem siedziały już przy połączonym stole. "Misie" zdążyły się już przyzwyczaić do tego, że najczęściej eksperymentujemy przy takim ustawieniu stołów, bo wtedy całe doświadczenie jest lepiej dla wszystkich widoczne. Ale wróćmy do najważniejszego, czyli do eksperymentu. Postanowiliśmy sprawdzić co się stanie po wlaniu trzech różnych płynów do  jednej szklanki. Do naszego doświadczenia wybraliśmy płyny w trzech różnych kolorach.

Co potrzebowaliśmy?
  • szklanką,
  • olej - żółty,
  • syrop malinowy - czerwony,
  • płyn do mycia naczyń "Ludwik" - zielony,
  • kartki,
  • kredki w kolorach płynów: żółtym, czerwonym i zielonym.


Co zrobiliśmy?
  1. każde dziecko przygotowało dla siebie kredki w kolorze żółtym, czerwonym i zielonym, po czym rozdaliśmy kartki z narysowanymi konturami szklanek,
  2. do szklanki wlewaliśmy kolejno płyny - my zaczęliśmy od oleju, ale kolejność nie ma znaczenia ( trzeba tylko wlewać ostrożnie, żeby płyny się nie zmieszały),
  3. na kartkach rysowaliśmy kolejność wlewania kolorowych płynów do szklanki,
  4. kiedy wszystkie płyny trafiły do szklanki przyjrzeliśmy się uważnie efektom:
  • w szklance powstały trzy warstwy: czerwona - syrop, zielona - płyn i żółta - olej,
  • ciecze zmieniły swoją kolejność: na górze znalazł się sok, w środku płyn do mycia naczyń a na dnie szklanki jest syrop malinowy,
  • ciecze nie zmieszały się tylko poukładały w kolorowe paski.
Wyniki naszych obserwacji narysowaliśmy na kartkach (kolorując drugą szklankę).














A oto efekty naszych obserwacji:




Dlaczego ciecze się nie zmieszały?
Stało się tak dlatego, że każda z cieczy miała różną gęstość. Gęstsze płyny są też cięższe i dlatego opadają na dół, nie mieszając się z innymi. Syrop malinowy jest gęstszy niż płyn do mycia naczyń, więc opadł na dno szklanki.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...