czwartek, 15 marca 2018

Co to znaczy: rosnąć jak na drożdżach?

Dzisiaj z przedszkolakami postanowiliśmy sprawdzić co to znaczy "rosnąć jak na drożdżach".


Do wykonania eksperymentu zabraliśmy się zaraz po śniadaniu. Zaczęliśmy oczywiście od przygotowania niezbędnych produktów: drożdży, cukru, ciepłej wody, plastikowej butelki i balonika. Następnie wszystkie dzieci kolejno wrzucały do butelki po małym kawałeczku drożdży. Nie wszystkie dzieci wiedziały co to takiego, ale Ala z Mają od razu rozpoznały wśród przygotowanych produktów kostkę drożdży i wiedziały do czego służą :)  



"Misie" zdziwiły się bardzo słysząc, że drożdże to grzyby, chociaż nie rosną w lesie. Przy okazji dzieci zauważyły, że drożdże są miękkie i można z nich formować różne kształty, podobnie jak z plasteliny. Niestety mają dość intensywny zapach, który nie przypadł przedszkolakom do gustu... ;)


Kolejną czynnością było dosypanie cukru - bo drożdże są wielkimi łasuchami ;) Następnie wlaliśmy do butelki ciepłą wodę. Musieliśmy jeszcze wymieszać wszystkie składniki naszej "mikstury" i tu pojawił się pierwszy problem: jak to zrobić... Na szczęście nie było to takie trudne jak się dzieciom wydawało - wystarczyło zakręcić butelkę i energicznie nią potrząsać.



 

Kiedy wszystko było dokładnie wymieszane odkręciliśmy butelkę i na jej końcówkę nałożyliśmy balon, a później odstawiliśmy ja w ciepłe miejsce i obserwowaliśmy... Już po chwili balon zaczął się unosić i powiększać. Przedszkolaki stwierdziły, że to chyba jakieś czary, bo balony się same nie pompują, a nasz robił sie coraz większy :) 



 

czwartek, 1 marca 2018

Lodowe kule


Do wykonania dzisiejszego eksperymentu przygotowaliśmy się już wczoraj. Po podwieczorku napełniliśmy kilkanaście balonów wodą, dolewając do niektórych odrobinę tuszu. Balony zawiązaliśmy i wystawiliśmy je za okno, gdzie miały na nas zaczekać do następnego dnia.  

Dzieciaki oczywiście bardzo chciały wiedzieć po co te wszystkie zabiegi i co się stanie z balonami... Powstało wiele hipotez - może balony pękną...może się powiększą... Na rozwiązanie zagadki dzieci musiały jednak trochę zaczekać :)




Zaraz po napełnieniu wodą nasze kule były ciepłe, miękkie i sprężyste, ale jak zauważyły dzieci - nie tak lekkie jak balony napełnione powietrzem :)


Wszystkie balony umieściliśmy na całą noc na parapecie za oknem ( nie spadły dzięki barierce).


Dzisiaj po przyjściu do sali pierwsze kroki większości dzieci  prowadziły w stronę okna. "Misie" zauważyły, że balony są na swoim miejscu i na pierwszy rzut oka nic się z nimi nie stało. Przedszkolaki chciały od razu dotknąć swoich balonów, ale postanowiliśmy zaczekać na przyjście wszystkich dzieci. 

Przed obiadem przenieśliśmy nasze balony do sali. Po dotknięciu dzieci zauważyły, że balony są bardzo zimne i twarde. Niektóre zaczęły pękać, więc wydostaliśmy znajdujące się w nich kule lodowe - były mokre i baaaardzo zimne, a przy okazji fajnie ślizgały się po stolikach. Przedszkolaki zauważyły, że po chwili obok naszych lodowych kul zaczęły się pojawiać małe kałuże, a to oznaczało, że lód się topi. Zastanawialiśmy się jak można zapobiec roztopieniu się tych pięknych kulek: może włożymy je do lodówki (ale się nie zmieszczą), może wyślemy na Biegun (ale to za daleko)... Wreszcie dzieci zaproponowały, żeby wynieść kule na dwór, tam jest zimno i nie będą się topiły :)












I już po kilku minutach nasze kule stały się ozdobą przedszkolnego ogrodu :)






Dzięki temu eksperymentowi dzieci dowiedziały się co się dzieje z wodą pod wpływem niskich temperatur i w jaki sposób dodatnia temperatura działa na lód. A wszystko to odkryły całkowicie samodzielnie :) 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...